|
00:00
2012-05-07
w poczekalni: Mam to samo prawo do istnienia, co inni. Nie mam dziewczyny, dlatego czerpię siłę z gór.... i czasami z kosmosu.
Skomentuj [3]
22:48
2012-05-02
w poczekalni: Zbyt często ludzie zapominają o tym jak naprawdę czas biegnie... Nie mogę namówić ludzi do myślenia, do szukania prawdy... nie tej ukrytej... tylko tej oczywistej, która buduje to, czym jesteśmy... cokolwiek to znaczy, chyba widzę teraz, że już na pewno nigdy nie osiągnę tego, o czym myślałem... zbyt prosto i zbyt pusto... w głowie miałem wiele postaci, wzorów... może nie do czystego naśladowania, ale chociaż do częściowego podobieństwa w niektórych aspektach... to myślenie jest niedorzeczne... zbyt proste i zbyt puste... dlaczego człowiek nie potrafi cieszyć się z małych rzeczy?... dlaczego nigdy nie potrafi przestać dążyć do bycia lepszym?... chce więcej i więcej... i tylko sam siebie oszukuje, że już ma wszystko, z czego jest zadowolony... a może to też zostało przeoczone w śród uczonych naszego świata... może fizyczność sama powołała umysł do progresywności... może ta cała chemia na prawdę coś znaczy... pieniądze nie dają tego, co może dać drugi człowiek. Nie porozmawiają z tobą, ani nie poczęstują cie herbatą... może to wszystko jest zbyt daleko... może właśnie siedzi obok ciebie... może po prostu jest i to ci wystarczy.
00:16
2012-05-02
w poczekalni: zakochałem się w pewnej rzeczy materialnej, jako rekompensacie za samotność... schematy ludzko ludzkie można sobie w du.e wsadzić... nic się jeszcze nie sprawdziło w moim życiu, dlatego decyduję... jak zwierze o przynależności do pana. Lepiej udziwnić postępowanie, niż unormalnić rzeczywistość...
19:27
2012-04-27
w poczekalni: Czasami wydaje się nam, że to co najważniejsze w życiu, można zastąpić rzeczami materialnymi... jakoś to ominąć, zataić przed sobą, zapomnieć... ale dlaczego mamy zapominać o naszym życiowym celu, czy tam jakiejś ważnej rzeczy, którą chcemy zrobić i która wymaga od nas więcej niż tylko kilku dni pracy... po co się oszukiwać? już raz mi tutaj tak napisano i dobrze napisano... podjąć decyzję i iść dalej... z oglądania się za siebie każdy będzie niezadowolony, bo tak naprawdę niema idealnego rozdania... może być tylko bardziej, lub mniej korzystne... i to ma nas odciągać od złych decyzji?... idealna koncentracja, a nie płytka wyobraźnia... znudził się ten stan?... to nagle znajomość całego miasta jest wadą?... odszukać prawdziwe zależności... tak niewielki wysiłek, a tak ogromny zysk...
00:04
2012-04-19
w poczekalni: Szanujmy nauczycieli, bo bez nich żaden samolub nie wyszedłby poza swój ograniczony świat. Spokój, opanowanie i rozwaga daje więcej plusów do osobowości, niż się może wydawać... poco człowiek ma udawać.
23:22
2012-04-15
w poczekalni: Najbardziej by wypadało jednak nie podziwiać aktorek z zachodu, bo to ze wszystkich stron nie nadaje się do opisania... Czasami warto zaprzestać skupiania się nad otoczeniem, które za wszelką cenę pragnie naszej porażki, czy jakby to nie serialowo opisać: czeka, aż nawalimy... To nie jest czasami nasza wina, że zapominamy o tym, co musimy zrobić, do czego jesteśmy zmuszeni, co jest naszym celem... po prostu dobrze jest sobie odpocząć do końca bez tego stresu w trakcie odpoczywania: o jeleniu, co to będzie, jak się skończy odpoczynek, za co się zabiorę... to nigdy nie będzie odpoczynek, gdy nie wyłączysz wszystkich myśli, tylko będziesz czekać jak na pudełku granatów bez zawleczek... słowo odpoczynek jest tutaj słowem kluczek, to też brzmi jak refren w powyższych zdaniach... czasami chciałoby się z kimś porozmawiać... ale np. miesiąc niema z kim.
12:25
2012-04-14
w poczekalni: Od niepamiętnych czasów bywałem ciekawy, czym się ludzie interesują i co sprawiło, że się tym interesują... Najgorsze w tym jest to, że nigdy się o to nie pytam, bo nie wiem jak się rozmowa dalej potoczy i czy przypadkiem nie zostanę w to zaplątany do stopnia, w którym ta osoba nabija się z tego, czym ja się interesuję... inna sprawa, że się niczym nie interesuję... ale ciekawość zawsze pozostaje, bo jeśli ktoś coś lubi, to nawet, jakby to było coś głupiego, to i tak przynajmniej jest... lepiej mieć gitarę z jedną struną i grać na niej, niż iPoda za 1000 złotych i tylko go słuchać... klik klik klik ble
fikcja-realizm
2012-04-11
"Znowu przeglądasz menu od końca! - powiedział pilot... a bo tak cie rzucili ja zwłoki na tą kanapę - odparł telewizor": To celowo jest nie śmieszne.
Zastanawiać się można bez końca, czy aby na pewno warto się zastanawiać nad tym, nad czym nie wiadomo, czy się zastanawiać. Ludzie niczym istotnym się nie różnią od zwierząt… nie no przecież to jest kłamstwo i spłonę na stosie (szykuje kapcie, nie żebym się nie przejmował), bo to oczywiste, że dawno, dawno temu pewien czarodziej nakreślił ich na swoje podobieństwo (nie było netu, to niema się co dziwić, że ciężko mu było ogarnąć projekt i jego wyszukanie) , potem uruchomił krainę dobra i nieokreślonej miłości (tak zdefiniowanej, jak torebka cukierkowego potwora)… wpuścił tam te dwa wynalazki i żeby się nie nudziły, to poukładał im każdy milimetr przestrzeni w całą idealnie nieidealną całość… potem podziały się znowu magiczne rzeczy, bo oczekiwał od nieskonfigurowanych przestrzegania zasad (nie opisze tego do końca, bo nigdy nie czytam bredni dwa razy, oraz nie lubię niejednoznacznej poezji, która jest po prostu niepoprawnie napisana stylistycznie i jakoś tam znaczeniowo, tak żeby się nie dało czegoś jak ludzik przeczytać)… no i się zrobił dym… Potem były jeszcze jakieś epizody z teatrem (z ang.) „woda, noł ląd” i jeszcze o ile dobrze pamiętam (ang.) „ja cię kilnę a ty wstań” … kupa zabawy. A co najbardziej nieoczekiwane i ciągle magiczne, to najlepsza impreza była akurat w czasach, gdy ludzie nie wiedzieli co na nich świeci i każdy, kto umiał pstrykać na palcach uznawany zostawał za bóstwo, albo magicznego czarnoksiężnika, który chce wyssać myśli i zostawić świat w ogniu, czy tam moczu.
Ale niedobry… co za łotr. Oceniał będzie, krytykował… niema pojęcia o czym mówi, jest nikim w porównaniu do tego, o czym mówi… jego postawa mówi sama za siebie: niema mózgu, nic nie wie o tym, o czym mówi… spotka go nieunikniony koniec, rozliczą się z nim w zaświatach, bo tutaj już niema dla niego miejsca… nawet niech nie liczy, że na starość, albo w sytuacji podbramkowej postanowi się nawrócić… pomimo, że to zrobi, nie zrobi tego z sercem i zostanie surowo ukarany… hahaha… zginie w ogniu piekła! Hahaha głupiec!.(tutaj się rozkręcam, bo tego ‘stafu’ mam naprawdę przez lata dużo)… no i tak.
Ewolucja to brednie… te tony znalezionych skamieniałości, to oszustwo. Na szczęście. I dobrze, że kościół reaguje i walczy… będę się za to modlił. Niema czegoś takiego jak rozwój, czy ewolucja świata, istot żywych… to tylko fikcja, którą wymyślili szaleńcy… i to jest w stanie powiedzieć duchowny, który trzyma w jednej ręce telefon komórkowy, a w drugiej kluczyki od samochodu… Prowadzi audycję radiową, albo odpowiada na pytania w telewizji… (raz jak się śmiałem, to coś sobie naderwałem i już nie było mi do śmiechu), co jest oczywiste, bo parę lat wstecz rysował patykiem po piasku… no pewnie, bo to chodzi o ewolucję taką konkretną( np. zaczynają się rodzić ludzie z dwoma głowami, albo 3 nogi wchodzą do standardu, może powiększone oczy) i najlepiej jakby się to stało tak raz raz w 2, 3 latach, bo niema czasu na pierdoły i dobrze by było, żeby wszyscy widzieli różnicę… tylko Achilles zapomniał o malutkim szczególiku, który jest tak cwany, że go o niczym nie informuje (masa sprzeczności w tym zdaniu, ale efekt jednoznaczny) – o umyśle. O tym, że mózgi ludzkie nie śpią, że cały czas dzieje się coś nowego, że mija czas i z jaskiń przenieśliśmy się do wieżowców… nie chce wiedzieć, co by zrobili człowiekowi z zapalniczką 2000 lat temu. Technologia, informacja, polityka (kiepskie porównanie), medycyna, nauki ścisłe… to naprawdę się tylko dzieje i wystarczy się nauczyć?… a może potrzeba specyficznych cech, które pojawiając się w małych ilościach przypadkowo, a z biegiem lat zaczynają się rozprzestrzeniać i stawać czymś wrodzonym?... To przypadek, że dzisiaj mamy stacje kosmiczne, a dawniej niebo było czymś magicznym nieosiągalnym?... dlaczego ludzie potrafią o wiele więcej rzeczy, niż dawniej?... skąd wzięło się takie formowanie świadomości, w której człowiek zakłada, że nim nie jest, po to tylko, żeby coś udowodnić?... jakim cudem człowiek wpadł na pomysł, żeby analizować rzeczywistość do tego stopnia?... skąd wzięło się rozpowszechnianie wiedzy i magazynowanie jej dla przyszłych pokoleń?... każda myśl nabiera nowego lepszego znaczenia. O jejku jak bardzo nie chce się tego tłumaczyć. Po co szukać poprawności w rzeczach oczywistych. Forma świata. Może na zewnątrz jedzie wolno, ale wewnątrz pędzi ograniczona tylko granicami, które sobie i tak sama stawia.
Dobór naturalny. E tam. Pasikoniki to pedały, Psy mają przetargi, a mrówka patrzy na majątek… nic wielkiego – wszystko wiadomo.
To jest wersja ultra minimalna myśli. Trudno jest umysłowy niejedno dniowy hałas pozbierać w jeden zrozumiale i jednoznacznie uformowany jakiś tam wpis na jakimś tam czymś, co się czasami wyświetla w takim pudełku, jak się naciśnie takie małe plastikowe kwadraciki. Brakuje czasu… tak z dwa tysiące lat co najmniej… na resztę to już za późno. Hamulce w rowerze trzeba wymienić, bo zardzewiały, a fajną zabawę mi czynią.
22:38
2012-04-02
w poczekalni: Od pewnego czasu zauważalną staje się pustka. I niema w tym nic złego, tylko dziwnie działa trochę... Od pewnego czasu zauważalnym staje się tłumienie umysłu przez podświadomą potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem... i niema w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jedna połowa chce być samotnikiem, a druga połowa wyciąga trzeci zestaw klocków, żeby dla wszystkich wystarczyło... Od pewnego czasu zauważalnym staje się potrzeba emocjonalnej bliskości z płcią przeciwną... no to już mnie zaczyna wkór..ać... ale jest jeszcze nadzieja, bo jestem tak wyizolowany, że nawet mój prawy kapeć telefonicznie podaje numer dowodu, żeby go ochrona wpuściła. nie szukaj sensu Polsko w ziemi swojej ciele, której jakieś istoty pokreśliły na fragmenty i chcą sobie przywłaszczyć...
14:21
2012-03-30
w poczekalni: Warto czasami zrezygnować z tego, co sprawia, że się uśmiechamy, gdy to co to sprawia jest niczym w oczach normalnych standardowych ludzi... a po to, żeby zająć się czymś ważniejszym... I znowu kur.a usłyszałem prosto w oczy, że się do niczego nie nadaje i że szkoda tego tlenu, który marnuje, bo jak wejdę w dorosłość, to sobie z niczym nie poradzę, nie mówiąc już o ubieraniu podkoszulka, czy wiązaniu sznurowadeł. Czyli tak jak sobie postanowiłem, zrezygnuje z wielu rzeczy. |

Subskrybuj blogi